Od „jaskini lwa” do elektrycznego lwa
Znacie go jako youtubera o pseudonimie „Elektrotrucker”. Ale ten sympatyczny kierowca nazywa się właściwie Tobias Wagner i jeszcze rok temu był założycielem start-upu. Następnie 31-latek zdecydował się na niezwykły krok. Podążał za swoją pasją i przesiadł się do kabiny ciężarówki. Teraz poznał MAN eTGX z pierwszej ręki. Możemy spojrzeć mu przez ramię w szczegółowym wideoblogu.
Z biura za kierownicę: Tobias kochał swoją pracę – jako przedsiębiorca z branży elektromobilności pracował między innymi w Tesli, zanim założył ChargeX ze znajomymi. W programie „Jaskinia lwa” jego start-up zaprezentował nawet nowo opracowaną stację ładowania wielu pojazdów.
Pomimo sukcesu brakowało mu odniesienia do praktyki. „Chciałem zrozumieć problemy kierowców ciężarówek i sam dowiedzieć się, co oznacza elektromobilność w codziennym życiu”, mówi Tobias. Zrobił prawo jazdy kategorii C+E i rozpoczął pracę we wschodniofryzyjskiej firmie spedycyjnej Nanno Janssen. Firma ma we flocie już ponad 20 pojazdów typu eTruck. „Samochody ciężarowe zasilane akumulatorami prześcigają pojazdy z silnikiem wysokoprężnym pod względem efektywności i kosztów eksploatacyjnych”, opowiada Tobias.
Codzienne życie kierowcy ciężarówki z napędem elektrycznym
Ustawowe czasy odpoczynku idealnie pasują dla Tobiasa w codziennej pracy kierowcy. Po 4,5 godzinach jazdy musi zrobić 45-minutową przerwę – dokładnie tyle czasu potrzebuje ciężarówka do naładowania. Za pomocą samodzielnie przygotowanej mapy stacji ładowania Tobias zidentyfikował odpowiednie stacje w Niemczech, na których mogą zmieścić się również ciągniki siodłowe.
Jego trasy prowadzą do południowej Hiszpanii i Anglii. „Wielu uważa, że ciężarówki elektryczne nadają się tylko do jazdy na krótkich dystansach”, mówi Tobias. „Jednocześnie codziennie udowadniamy, że możliwy jest również transport dalekobieżny – pod warunkiem inteligentnego planowania”.
Jazda próbna w MAN eTruck
W kwietniu 2025 roku Tobias wyruszył w trzytygodniową podróż po Europie pojazdem MAN eTGX 18.449. Trasa prowadziła z Dachau przez Göteborg do Brenner – w temperaturach od -5°C do 25°C. Za kierownicą MAN eTGX Tobias był naprawdę zaskoczony zużyciem 0,82 kWh/km: „Cud zużycia! Jeszcze nigdy nie jeździłem ciężarówką o tak niskim zużyciu energii”.
W drodze powrotnej przez Schwarzwald MAN eTGX pokonał również etap górski. Jednak pomimo wzniesień o nachyleniu do 12% i masy całkowitej 22 t zużycie wynosiło 1,15 kWh/km. „To o 10–20% mniej niż w przypadku porównywalnych modeli”, mówi Tobias. „Przy 200 000 km/rok gromadzą się ogromne oszczędności”.
Czego życzyłby sobie Tobias? Więcej miejsc parkingowych przystosowanych dla samochodów ciężarowych. Jednak, jak podkreśla, ładowanie megawatowe jest konieczne tylko w przypadku podwójnych zmian. Na swoim kanale eTrucker Tobias zabiera nas w podróż – więc wsiadajcie razem z nim!
Więcej dowiesz się w tym filmie.